Czasami nie mam ochoty na wymyslne obiady i gotowanie z ksiazka kucharska przy kuchence. Wtedy siegam po niewymyslne produkty i gotuje tak jakby to robila Mama. Gulasz jest prosty w przygotowaniu, mozna go zrobic wieczorem i nastepnego dnia i jeszcze kolejnego zjesc go z ziemniakami, kasza gryczana czy kuskusem w towarzystwie kiszonego ogorka czy marynowanej papryki.

Kupilam 2 funty poledwicy wieprzowej i 250 gram pieczarek brazowych – ktore zastepuja suszone lesne grzyby, ktore w NY sa towarem deficytowym i nie zawsze dobrej jakosci.
Na oleju podsmazylam 5 zabkow czosnku i pokrojone w kawalki mieso. Potem dorzucilam 2/3 bialej drobno posiekanej cebuli i pokrojone pieczarki. Gdy wszystko sie ladnie obsmazylo, dolalam szlanke bialego wina i gotowalam wszystko do czasu, az wiekszosc wina wyparowala. Dolozylam 4 liscie laurowe, 4 ziarnka jalowca i ziela angielskiego. Dolalam szklanke wody i gotowalam mieso do miekkosci (wtedy sie ladnie rozpada). Doprawilam sola, pieprzem, slodka papryka, majerankiem, tymiankiem i rozmarynem.

[...] Gulasz z poledwicy wieprzowej September 2009 4 [...]