Pisze te post w wigilie moich 30 urodzin. To taka ladna data – mysle, ze duzo wazniejsza od 18-nastki – ktorej huczne obchodzenie wydaje mi sie przesadzone. O czlowieku trzydziestoletnim mozna juz cos powiedziec , bo osiagnal juz pewien etap dojrzalosci. Jest wyksztalcony, ma za soba kilka lat pracy, zalozyl rodzine lub postanowil byc singlem. Kupuje , planuje, rozwija sie i jesli los mu sprzyja – cieszy sie zyciem.
Zrobilam sobie rachunek sumienia z mojego zycia. Rodzicom zawdzieczam wszystko : to ze sie urodzilam, to ze zawsze czulam sie przez nich kochana i czulam sie bezpiecznie. Mialam i mam w nich wsparcie. Sa naprawde wspanialymi Rodzicami i szkoda, ze los poslal mnie tak od nich daleko.
Najwieksza moja radoscia jest teraz moj Maz . Gdy bylam 18-latka wcale nie uwazalam zamazpojscia i zwiazku z druga osoba za cos pociagajacego. Teraz Maz jest moim przyjacielem i nie umiem wyobrazic sobie zycia bez Niego.
Jestem tez dumna z moich chlebow. Tyle z nich mamy radosci. Kazdy bochenek to odkrycie nowego ksztaltu, smaku i zapachu. Ciesze sie, gdy Maz kroi sobie jeszcze goracy chleb i ze smakiem go zjada.
Jest mnostwo rzeczy, ktore mi sie od dawna we mnie nie podobaja – nie mowie tu o cechach fizycznych, ale osobowosciowych. Mam nadzieje, sie poprawic po trzydziestce.
A teraz do rzeczy czyli urodziny od kuchni:
Przygotowalam menu w kolorach jesieni. Bardzo skromne – bo ile mozna jesc we dwoje.
CIASTO BLACK MAGIC

W duzej misce wymieszalam:
1 cup cukru brazowego
1 i 3/4 cup maki (whole wheat pastry flour)
3/4 cup kakao gorzkiego i ciemnego
2 lyzeczki sody
1 lyzeczke proszku do pieczenia
Do tego wlalam:
1 cup maslanki
1/2 cup oleju rzepakowego
1 cup macnej kawy (wczesniej zaparzonej, zeby ostygla)
1 lyzke esencji waniliowej
2 jajka
Zamieszalam i przelalam do foremki.Pieklam 35 minut w temperaturze 350 F – 180 stopni C.



Ciasto schlodzilam i przelozylam masa serowo – galaretkowa, ktora zrobilam tak:
1 galaretke pomaranczowa (amerykanska – 17 g – na 2 cups wrzatku i 2 cups zimnej wody) rozpuscilam w 1 cup goracej wody i wymieszalam

1 funt cream cheese zmiekczylam blenderem wraz 4 lyzkami skorki pomaranczowej
Serek i galaretke wymieszalam w misce i wstawilam do lodowki. Wypelnilam tez jedna mala foremke dynie.


Potem przecielam ciasto i wylozylam na spod mase galaretkowo- serowa.
Poza ciastem przygotowalam swojska salatke warzywna – zwana przeze mnie groszkowa czyli: ziemniaki, ogorki kiszone, jablko, groszek z puszki, jajka , marchewki doprawione i wymieszane z greckim jogurtem naturalnym – starzeje sie, wiec lepiej uwazac na cholesterol i odstawic majonez
.
Kupilam dwa nowe sery, ktorych smaku jestem bardzo ciekawa:

No i jeszcze cos, bez czego nasze male uroczystosci nie moga sie obejsc – czyli sake:
