Ania & Wes

Archive for March, 2010|Monthly archive page

Nowa zdobycz

In obiady, z ostatnich dni on March 31, 2010 at 9:15 am

Za owocami tamaryndowca rozgladalam sie od kilku miesiecy. Wypatrywalam na polkach bezskutecznie. Az w koncu zawitalam do chinskiego supermarketu. Jest dobrze zaopatrzony w rozne azjatyckie produkty: slodycze, przyprawy, gotowe dania, mrozonki i we wszystko, czego Chinczyk na amerykanskiej ziemi moze zapragnac. Ogolnie Chinczycy  w Ameryce maja wiekszosc produktow made in China, wiec czuje sie tu jak u siebie, jesli  nie lepiej.

Sklep duzy wybor ryb i   innych morskich stworow. Mozna tam np. kupic meduzy-jak sie je je??? Widzialam tez chinskie fermentowane jaja (raczej sie nie skusze). Ucieszylam sie  natomiast z wyjatkowo niskiej ceny przepiorczych jajek: tylko $ 2.99 za 18 sztuk, a w innym sklepie placilam zawsze 4.29. Sa tez nieznane mi warzywa, ktore ogladalam dotad tylko na zdjeciach w ksiazce. Warto by bylo je kiedys wyprobowac.

Jest to obecnie moj ulubiony sklep, w ktorym spedzam i pol godziny na zapoznawaniu sie z asortymentem i wczytywaniu sie w etykiety. Tak sie sobie dziwie, ze dopiero po roku nieprzerwanego mieszkania na Queensie dotarlam do tego miejsca. Jest duzo ciekawszy od sasiadujacych z nim centrow handlowych.  A co mi sie najbardziej podoba w tym sklepie? Grzeczne i profesjonalne kasjerki. Bez skinienia okiem wydaja reszte, pakuja zakupy w czerwone siatki i nie usmiechaja sie sztucznie. Nie witaja klienta amerykanskim: How are you, today! i nie zycza milego dnia. Jaka ulga!

A co zrobilam ze zdobycza?  Marynate do pieczonego kurczaka o wspanialym i wyjatkowym zapachu:

2 szklanki cieplej wody

2 lyzki tamaryndowca (sporo mi jeszcze zostalo z 450 g paczki za  $2.08)

1 lyzka utartego imbiru

1 lyzka czosnku przecisnietego przez praske

1 lyzka sosu rybnego

1  lyzeczka kuminu

1/4 lyzeczki 5 smakow

1 lyzeczka suszonej kolendry

1 lyzeczka suszonej trawy cytrynowej

1/2 lyzeczki pieprzu

1/2 lyzeczki chilli

1/2 lyzeczki curry

1/2 lyzeczki kuminu

1/2 lyzeczki majeranku

peczek swiezego szczypiorku-drobno pokrojonego

Mial byc suflet, …

In obiady on March 30, 2010 at 9:53 am

ale nie wyrosl jak trzeba.

Trzy grube biale czesci pora rozdrobnilam w blenderze, udusilam w niewielkiej ilosci wody, dodalam sol, pieprz i slodka papryke.  Gdy pory sie ostudzily dodalam poltorej szklanki kefiru (to jednak nie jest dobru pomysl – bo suflet byl kwasnawy) i 10o gram zoltego utartego sera.  Dorzucilam 2 zoltka z duzycj jaj. Ubilam bialka i zmieszlam z masa.

Pieklam 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 350 F.

Czego sie nie robi dla Meza

In intymnie, kolacje, wspomnienia on March 29, 2010 at 9:03 am

Robie placki w piatek. Maz zadowolony.

Sobota. Dwie godziny po obiedzie. Maz przypomina sobie znowu o plackach. A na dodatek, Maz nie chce juz delikatnych jak puch plackow z ziemniakow zmielonych na mus w przystawce do blendera. Jego zoladek zapragnal plackow z grubo ucieranych ziemniakow.

Zona wyjmuje tarke (uzywana z rzadka do ucierania jablek do ciast). Dziekuje w myslach swojej przezornosci, ze pofatygowala sie po swieze -jedrne, twarde ziemniaki i teraz to,  co bylo zmora (ucieranie) okazuje sie dziecinnie proste. Wspomina czasy, gdy bedac jeszcze  nie -zona,   przezywala meki ucierajac ziemniaki .  Czy to kwestia lepszych ziemniakow czy tez doswiadczenia i wyrobianej reki?

Gotujac czy piekac przypominam sobie rece mojej Mamy, potrafiace tak wiele wykonac. Rece, ktore byly bardzo sprawne, umiejetne, troche zniszczone praca (bardziej ta na dzialce niz w kuchni). Podziwialam zawsze jej cierpliwosc do : zagniatania, krojenia, walkowania, pieczenia. Te naturalnosc i  latwosc z jak robila rozne rzeczy. Nie byl w tym wielkiej filozofii, ani Mama tez nigdy nie narzekala, ze ma do przerobienia 3 wiadra wisni, kilogramy ogorkow. Czytala przepis, wyciagala skladniki i zabierala sie do pracy. Tak latwo bylo sie przy niej czegos nauczyc. Uwielbialam byc z Mama w kuchni. Ja robilam rzeczy poboczne i pomocnicze: zmywanie, obieranie, przygotowanie blaszek do pieczenia.  Zawsze chetnie tez wyskakiwalam do sklepu, bo akurat czegos zabraklo czy do piwnicy cztery pietra nizej . To byly piekne czasy. Tesknie.

A mialo byc o plackach- fotorelacja:

Trudniej i wolniej sie je smazy. Dla asekuracji wlozylam je jeszcze na minute do mikrofalowki.

Klopsiki z cieleciny brukselkami faszerowane

In obiady on March 28, 2010 at 8:33 am

Witam serdecznie rodakow ! Dzis wszystkim odebrano godzine snu, czego skutki nie sa tak odczuwalne w niedziele, gdy po bozemu ludzie powinni odpoczywac.  Ja to mam juz za soba, bo czas przesunieto  w NY dwa tygodnie temu. Przez pierwsze dni ignorowalismy zegarki i spalismy jak zwykle, a nawet zdarzala nam sie pospac do 8.30. Organizm ma swoj wlasny zegar i domaga sie snu wbrew odgornym zewnetrznym ustaleniom. Teraz juz wszystko wrocilo do normy, a i slonce szybciej wschodzi (jesli akurat nie pada-bo wtedy nie widac go wcale), ptaszyny spiewaja, a ja bez wiekszych oporow ide nastawic poranna kawe.

A na wzmocnienie polecam dobry obiad w rodzinnym gronie.

Klopsiki:

460 g cieleciny mielonej

2 bialka

sol, pieprz, slodka papryka, majeranek

2 zabki czosnku

mloda  cebulka ze szczypiorkiem rozdrobniona w przystawce do blendera

Mieso wymieszalam. Otaczalam miesna masa brukselki (10 szt.) i ukladalm na talerzu. Odstawilam na pol godziny do lodowki.  Klopsiki pdgotowalam klopsiki najpierw mikrofali, a potem przelozylam do garnka i zalalam 2 szklankami wrzatku z dodatkiem lyzeczki czerwonej pasty curry.

Waniliowo mi!

In na oslode on March 27, 2010 at 8:43 am

Pyszne kruche ciasto i domowy budyn – czy czegos mozna chciec wiecej? 

Ciasto na babeczki:

2 cups maki (whole wheat pastry flour)

2 lyzeczki maslanki w proszku (opcjonalnie)

1 lyzka cukru pudru

1/2 lyzeczki soli

8 lyzek masla (113 g)

6 lyzek wody

Zagniotlam ciasto i zostawilam na 8 godzin w lodowce. Walkowalam i ukladalam w foremkach. Srodek wypelnilam ostudzonym budyniem. Pieklam 20 minut w 400 F.

Ciasta starczylona  trzy plaskie:

oraz szesc glebokich babeczek:

Budyn waniliowy:

2 lyzki  cukru pudru

3 lyzki skrobi kukurydzianej

3 cups mleka (721 ml)

2 zoltka lekko ubite

3 lyzeczki ekstraktu z wanili

W garnku wymieszalam cukier,skrobie  oraz 1/4 cup mleka. Dodalam zoltka i reszte mleka. Zapalilam gaz pod garnkiem  i gotowalam, caly czas mieszajac mase, az do zgestnienia (ok. 6 minut). Na koncu wmieszalam wanilie. Taki budyn wysmienicie smakuje na goraco. Mialam ochote go wyjesc-ale ciasto juz lezakowalo w lodowce.

Babeczki i budyn powstaly na Waniliowy weekend, ale dobre beda tez na Wielkanoc (te raczej nie przetrwaja do konca weekendu).

Waniliowy Weekend

Zazielenilo sie…

In obiady on March 25, 2010 at 9:35 am

dookola i zazielenilo sie w garnku.
Funt mrozonego szpinaku ugotowalam z puszka mleka kokosowego i puszka wody. Dodalam Przyprawy sypkie: curry, chili, kumin, nasiona  i suszone liscie kolendrykolendry, troche mieszanki 5 smakow oraz lisc laurowy. Dodalam lyzke sosu sojowego i rybnego. Posiekalm jedna ostra zielona papryczke (jalapeno) oraz 3 zabki czosnku. Dusilam kwadrans na malym ogniu. Dodalam krewetki.

Jablecznik z Maspeth

In na oslode on March 23, 2010 at 9:02 am

W lodowce lezaly trzy Golden Delicius – zbyt dojrzale i slodkie oraz szesc malych twardych i cierpkich Granny Smith. Zadne nie nadawaly sie do bezposredniej konsumpcji. O tej porze roku nie ma co liczyc na smakowite jablka. W niedzielne popoludnie zdecydowalam, ze czas pobytu jablek w lodowce zostal juz przekroczony. Owoce obralam, utarlam,dodalam cynamonu i skorki pomaranczowej. Lubimy jablecznik z dominacja jablek, wiec pomyslam o kruchym ciescie. Odkroilam kawalek masla (84 g) i rozpuscilam je w mikrofali, dodalam 160 g maki pszennej (whole wheat pastry flour) oraz pol torebki slodzonego proszku budyniowego o kakaowym smaku. Ciasto wymieszalam i od razu rozlozylam na dnie tortownicy. Piekarnik rozgrzalam do 350F. Na ciescie ulozylam jablka i wlozylam do piekarnika na 20 minut. Potem polaczylam w misce 454 g jogurtu greckiego naturalnego, druga polowe proszku budyniowego. Dla gladkosci masy dodalam jedno duze jajko. Mase jogurtowa rozsmarowalam na jablkach. Dopiekalam przez kwadrans.

Domowa garam masala

In obiady on March 22, 2010 at 8:59 am

Garam masala, czyli goraca mieszanka przypraw: kuminu rzymskiego, kolendry, czarnego pieprzu i kardamonu oraz lisci laurowych, gozdzikow, cynamonu, chili i galki muszkatalowej. Zawsze chcialam ja kupic, ale nie jest ona na Queens powszechnie dostepna. Wprawdzie widzialam male pudelko tej przyprawy w Whole Foods – ale cena (prawie 7 dolarow za sloiczek ) mnie zniechecila. Kilka dni temu,  zobaczylam hinduski sklepik i weszlam do niego z nadzieja na zdobycie garam masala. Sklep byl zaniedbany, slabo zaopatrzony, a gdzies z tylu byla polka z hinduska maka i przyprawami. Niestety wszystko to wygladalo, jakby przybylo z Indii-jakies 10 lat temu. Co mi z takich  przypraw!

W koncu sprezylam sie i stwiedzilam, ze sama zrobie garam masala. Zajrzalam na polke z przyprawami i okazalo sie, ze nie mialam w domu tylko kardamonu (nie trzymam sie scisle przepisow, wiec nie pobieglam po niego do sklepu). Przyprawy  uprazylam na malej patelni, a potem rozdrobnilam. Zrobilam tylko jedna porcje i dodalam je do weekendowych zeberek.

Rybno-twarozkowe galaretki

In obiady on March 21, 2010 at 9:45 am

500 g ryby przyprawionej i  ugotowanej w mikrofali

454 g twarozku wiejskiego

2 sazetki zelatyny rozpuszczone w 1 szklance goracej wody

454 g ugotowanych zielonych szparagow

Rybe wymieszalam blenderem, wlalam zelatyne, dodalam pokrojone szparagi.

Czesc galaretki(gdy jeszcze nie calkowicie stezala) zjedlismy z goracymi ziemniakami na piatkowy obiad. A czesc przelozylam do babeczkowych foremek.

Wielkanocne gotowanie

Przechytrzyc lodozerce

In na oslode on March 20, 2010 at 9:52 am

Gdy temperatura osiada 18 stopni Celsjusza budzi sie we mnie lodozerca. Nowy Jork jest rajem dla wielbicieli lodow: duzy wybor, rozsadne ceny, a do tego cotygodniowe promocje w stylu 3 pudelka lodow za 6 dolarow.

Jednak lody to dodatkowe kalorie, ktore lubia osadzac w sie biodrach i ich okolicach. Dlatego pomyslalm o dodawniu –  do malej porcji lodow – duzej porcji  zmiksowanych owocow: mrozonych, niedosladzanych. Idealnie rownowaza slodki smak lodow i tak jak one sa zimne i orzezwiajace.

Na zdjeciu porcja lodow z mrozonymi truskawkami. Pyszne !

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.