Kumkwaty kupilam po raz pierwszy z ciekawosci w chinskim supermarkecie. Nie jestem wcale pewna , ale te prawdopodobnie pochodza z Florydy, dzie sa uprawiane od roku 1912.
Nie sa zle, ale zjadlam zaledwie kilka. Owoce wypestkowalam (kilka pestek zasadzilam) i rozdrobnilam w przystawce do blendera.
Z owocow, jednej szklanki soku pomaranczowego i paczuszki zelatyny – przygotowalam galaretke. Pomyslalam, ze taka galaretka idealnie pasowalaby do wielkanocnego mazurka.
Galaretke przelozylam do sloika i poddalam pasteryzacji. Po ostygnieciu schowalm do lodowki-ciekawe czy wytrzyma w niej do Swiat Wielkiejnocy.
A href=”http://kuchnia-malolaty.blogspot.com/2010/03/wielkanocne-gotowanie.html”>






piękna słoneczna galaretka!:))