Nie tęsknię za Polską, własnym pokojem , nie czuję się patriotką nie wzruszam się kulturą i językiem. Ale pierwszy lepszy polski twaróg, kefir, jogurt czy maślanka jest o niebo lepsze od amerykańskich tych organicznych (które mają nawet miesiąc ważności). Będąc w Polsce codziennie cieszę się ich smakiem. Wiejskie jajka wyglądają piękniej i ubijają się lepiej. Masło pachnie. Mleko jest słodkie.
W NY jadam sery z całego świata: Kanady, Australii, Włoch, Francji czy Hiszpanii-ale oddałabym dostęp do nich za dostęp do polskiego świeżego nabiału. Nie wiem czy jest to kwestia produkcji czy surowca, ale ich smak jest nie do pobicia.
Jeszcze jedno w Polsce lubię: trawniki usiane stokrotkami. Te urocze kwiatki są w NY nieobecne – a szkoda, bo wraz z wróblami tworzyłyby urocze otoczenie.
dobrze, że mogę cieszyc się tym polskim smakiem na co dzień. choc tak często niedocenianym.
Mam to samo, gdy zatrzymuję się w Niemczech czy Holandii. Już lepiej sprawa ma się we Francji. Holenderskie pieczywo jest okropne, z kolei Niemcy każdy naturalny produkt muszą zepsuć dodając panierkę, sezam i inne udziwnienia.
Za granicą często nie irytuje mnie jakość produktów, a ich brak. Takich pyz przykładowo nie ma nigdzie.
Co do nabiału to u nas w Danii to samo…produkty jakieś takie nieciekawe, wodniste i kwaśne nie tak jak być powinny…więc kończy się na tym, że znajomi przywożą mi po kilka kostek polskiego twarogu:) bo ten smak jest niezastąpiony
[...] “Co jest w Polsce najlepsze?” [...]
Oj zgadzam sie z Toba
Nabial z Polski jest najlepszy
I nie tylko nabial
Jak dobrze, ze mamy tutaj polskie sklepy i mozemy kupic twarog i inne polskie pysznosci 

Pozdrawiam cieplutko
P.S. A ja tesknie za Polska…
Też ma dostęp do polskich sklepów i wyrabianych na miejscu produktów w polskim stylu-ale to już nie smakuje tak jak w Polsce .Myślę,że nie można tego odtworzyć w Stanach-gdzie liczy się długi okres do spożycia i odtłuszcza się do 0% (ale cukier czy syrop kukurydziany wciska się wszędzie). Nie da się wyeksportować z Polski kefiru czy jogurtu z 7-dniową datą ważności. A na danonach, konserwach, zupach z torebki i słodyczach mi nie zależy.
Oczywiście Aniu, że to kwestia surowca
Serdecznie pozdrawaiam
Paulina.
i mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku dni zobaczymy się, może przy mleku acidofilnym truskawkowym lub malinowym
Zobaczymy się na pewno!