Kto by sie spodziewal, ze Anglicy potrafia zrobic takie dobrye sery! Produkowany jest tez White Stilton - widzialam taki z dodatkiem suszonych moreli i zurawin – ale jeszcze nie probowalam.
Dunski Castello jest bardziej kremowy i tlustszy od Stiltona, ma grzybowy zapach.

Rownie dobry jak dwa powyzsze, ale zdecydowanie ostrzejszy w smaku (troche mietowy). Ciekawostka jest , ze boki sera Valdeon sa owijane liscmi kasztanowca lub klonu.

Gdy pierwszy raz go sprobowalam – mocno rozczarowalam sie jego smakiem. Jak na portojnie kremowy ser z zielona zylka plesni -slabo zapada w pamiec. Sa lepsze sery w tej klasie cenowej. Cambozola jest stosunkowo mlodym produktem – powstala w 1970 roku.

Danish Blue jest calkiem niezlym serem i raczej niedrogim. Lubie go jesc z cieplym brokulami lub dodac do serowego sosu na bazie jogurtu.

Belgijskie miasto Chimay pewnie lepiej kojarzy sie piwoszom,niz wielbicielom sera. Mieszkajacy tam mnisi z zakonu Trapistow nie tylko warza piwo, ale i produkuja sery od 1876 roku – .http://www.chimay.com/en/intro_216.php. Skorka ma swietny zapach, a wnetrze az prosi sie, by je stopic.

Jesli Gouda – to tylko z Holandii. Oczywiscie nie wiedzialam o tym, bedac dzieckiem, gdy ser zolty byl rarytasem – a do wyboru byla jakas gouda, morski, edamski i salami.
Holandia jest najwiekszym eksporterem serow na swiecie. Specjalizuja sie w Goudzie, ktora stanowi 60% produkcji serow. Nazwa wywodzi sie od miasteczka pomiedzy Rotterdamem i Utrechtem, gdzie od XIII wieku produkuje sie sery na eksport. Gouda , ktora widac ponizej ma dla mnie zbyt przytlaczajacy smak. Jeden z niewielu serow, ktory jadlam bez zachwytu. To tak jakby wielbicielowi czekolady dac do zjedzenia chalwe.
