Jak to milo, gdy w pazdzierniku mozna sie cieszyc cieplym powietrzem, sloncem i swiezymi warzywami. Ostatnio mamy w NY Babie Lato, tutaj okreslane jako Indian Summer, a teperatura to okolo 20 stopni Celsjusza, czyli calkiem niezle, jak na te pore roku.
Listki z peczka szpinaku umylam i porwalam na kawalki. Obsypalam sola, pieprzem i slodka papryka. Sok z 1 cytryny, lyzke majonezu i 2 rozgniecione zabki czosnku wymieszalam. Sos wylalam na szpinak- wymieszalam. Odstawilam na godzine do lodowki.
2 pokazne baklazany-przekrojone i obsypane od wewnatrz sola
1 zielona slodka duza papryka-przekrojona na pol
1 zielona dluga ostra papryka-w calosci
3 zabki czosnku
1 pomidor
Warzywa grilowalam na kratce w piekarniku. Z baklazanow wybralam wnetrze, z papryk i pomidora usunelam skorke, czosnek wycisnelam z lupin . Warzywa rozdrobnilam w przystawce do blendera. Dodalam posiekana pietruszke, 3 lyzki jogurtu greckiego i sok z 1 cytryny. Jeszcze raz zmiksowalam.
Brokulki jedlismy po raz pierwszy we wloskiej restauracji i bardzo nam zasmakowaly. Gdy tylko zauwazylam swieze brokulki w warzywniaku – bez wahania wlozylam je do koszyka. Brokuliki to skrzyzowanie dobrze znanych brokolow i chinskiego jarmuzu-Gailon. (mozna go zobaczyc tu http://sfp.ucdavis.edu/research/AsianVeg/crucifer.htm). Sa doskonalym zrodlem witaminy A iC. Moga byc podsmazane, grilowane i gotowane na parze. A smakuja na surowo podobnie jak kalarepa.
Ja poddusilam je na oliwie z dodatkiem czosnku i chili.
Dzis nietypowo. Bardzo chcialabym sie dowiedziec czy podzielacie moj sentyment do salatki warzywnej. Gdy bylam dzieckiem ta salatka stala na stole z okazji kazdych spotkan rodzinnych. Swieta czy imieniny bez salatki obyc sie nie mogly. Ja nazwalam ja salatka groszkowa i Mama robila ja dla mnie , kiedy tylko chcialam. Pamietam, jak cierpliwie i dokladnie kroila warzywa. Tato mial przywilej probowania salatki i wydawania osadu, czy jest wystarczajaco doprawiona musztarda-koniecznie sarepska i pieprzem. Zwykle probowal i probowal – dopoki starczylo mu miejsca w zoladku. Od czasu do czasu zdarzalo sie nam zapomniec o jednym skladniku salatki – jablku czy ziemniakach i domyslalysmy sie tego zwykle, gdy wiekszosci salatki juz nie bylo.
Czy salatka warzywna tez wiaze sie dla Was-Panie i Panowie-z jakimis wspomnieniami? Czy nadal jak przygotowujecie i czy znacie jakis sekret jej niepowtarzalnego smaku?Chetnie przeczytam o tym w komentarzach.
Zapraszam tez do malej sondy na temat bohaterki tego postu.
Moja salatka troche rozni sie od tej robionej w domu.
- pokrojona marchewke i malutkie ziemniaki ugotowalam na parze (Mama gotowala w wodzie cale marchewki i ziemniaki)
- dodalam korniszonki zamiast kiszonych (Mama zawsze kisila mnostwo ogorkowz wlasnej uprawy)
-zrezygnowalam z majonezu(zawsze Winiary) na rzecz jogurtu greckiego
-ominelam musztarde-bo mysle, ze jej role- zaostrzacza smaku-spelniaja korniszonki
-jablka nie obieralam ze skorki (w Polsce zwykle dodawalo sie renety)
-dodalam 4 jajka -Mama pewnie byla dala szesc (2 jajka na osobe-a bylo nas troje)
-groszek z puszki oczywiscie made in U.S.A- w Polsce tylko Kwidzyn
Nareszcie udalo mi sie kupic te pochodzace z Meksyku pomidorki (Tomatillo) w skorce. Wiekszosc z nich byla juz mocno dojrzala – na co wskazuje ich barwa. Ich smak bardziej przypominal jablka niz pomidory.
Ania i Wes. Mlode malzenstwo – dojrzali ludzie. Polaczeni miloscia bez granic. Domownicy, ktorzy najlepiej czuja sie u siebie i nie tesknia do gwaru Manhattanu. On – naukowiec, ktory musi dzielic swoj czas na pasje z poczuciem odpowiedzialnosci i koniecznoscia zaplacenia rachunkow. Ona-ciagle nie chce zbytnio dorosnac, dlugo nie ... Continue reading »