Ania & Wes

Archive for the ‘wspomnienia’ Category

Czego sie nie robi dla Meza

In intymnie, kolacje, wspomnienia on March 29, 2010 at 9:03 am

Robie placki w piatek. Maz zadowolony.

Sobota. Dwie godziny po obiedzie. Maz przypomina sobie znowu o plackach. A na dodatek, Maz nie chce juz delikatnych jak puch plackow z ziemniakow zmielonych na mus w przystawce do blendera. Jego zoladek zapragnal plackow z grubo ucieranych ziemniakow.

Zona wyjmuje tarke (uzywana z rzadka do ucierania jablek do ciast). Dziekuje w myslach swojej przezornosci, ze pofatygowala sie po swieze -jedrne, twarde ziemniaki i teraz to,  co bylo zmora (ucieranie) okazuje sie dziecinnie proste. Wspomina czasy, gdy bedac jeszcze  nie -zona,   przezywala meki ucierajac ziemniaki .  Czy to kwestia lepszych ziemniakow czy tez doswiadczenia i wyrobianej reki?

Gotujac czy piekac przypominam sobie rece mojej Mamy, potrafiace tak wiele wykonac. Rece, ktore byly bardzo sprawne, umiejetne, troche zniszczone praca (bardziej ta na dzialce niz w kuchni). Podziwialam zawsze jej cierpliwosc do : zagniatania, krojenia, walkowania, pieczenia. Te naturalnosc i  latwosc z jak robila rozne rzeczy. Nie byl w tym wielkiej filozofii, ani Mama tez nigdy nie narzekala, ze ma do przerobienia 3 wiadra wisni, kilogramy ogorkow. Czytala przepis, wyciagala skladniki i zabierala sie do pracy. Tak latwo bylo sie przy niej czegos nauczyc. Uwielbialam byc z Mama w kuchni. Ja robilam rzeczy poboczne i pomocnicze: zmywanie, obieranie, przygotowanie blaszek do pieczenia.  Zawsze chetnie tez wyskakiwalam do sklepu, bo akurat czegos zabraklo czy do piwnicy cztery pietra nizej . To byly piekne czasy. Tesknie.

A mialo byc o plackach- fotorelacja:

Trudniej i wolniej sie je smazy. Dla asekuracji wlozylam je jeszcze na minute do mikrofalowki.

Prosciej sie nie da

In intymnie, kolacje, obiady, wspomnienia on January 13, 2010 at 11:25 am

Filet z pstraga opruszylam przyprawami. Pokroilam pieczarki, czerwona papryke, kiszone ogorki i cebule. Dolozylam do ryby i doprawilam. Upieklam. Z pieczonymi ziemniakami i sokiem z cytryny – pychota!

Takiego pstraga jadlam ostatnio na Wigilii w 2008 roku – bylismy tam wszyscy czworo. W ten wieczor to proste danie smakowalo wyjatkowo, bo chwila byla niepowtarzalna (niestety).

Sledziowe wspomnienia

In kolacje, sniadania, wspomnienia on September 22, 2009 at 8:41 am

Niestety swiezego sledzia tutaj w NY jeszcze nie kupilam. Ale ku pamieci odswiezam przepis na smazone sledzie w octowej zalewie . Czesto goscil na stole moich Rodzicow, a ja podpatrujac Mame i zagladajac w Jej notatnik – opanowalam sztuke ich przygotowania bez problemu.

sledz w zalewie octowej

Kilogram wypatroszonych, odglowionych niezbyt duzych sledzi baltyckich umylam i osuszylam. Sledzie obtaczalam w mace i smazylam do zarumienienia na patelni z rozgrzanym olejem (Uwaga : pryska!) .

Nastepnie przygotowywalam zalewe z nastepujacych skladnikow :

2 i pół szklanki wody

2 i pół łyżki cukru

1 ząbek czosnku

1 łyżeczka gorczycy

3 liście laurowe

4 ziela angielskie

Zalewe zagotowalam, odstawilam z ognia i dodalam ostroznie pol szklanki octu. Powtornie doprowadzilam zalewe do wrzenia i dodalam pokrojona w paski duza cebule. Odstawilam do calkowitego ostygniecia.

Sledzie rozlozylam w misce i zalalam zalewa octowa. Potrawe mozna  jesc po 24 godzinach spedzonych w lodowce.

Miesne babeczki z przepiorczymi jajkami

In obiady, wspomnienia on September 5, 2009 at 8:08 am

babeczki miesne z jajkiem1 funt miesa mielonego przyprawilam sola, pieprzem, majerankiem i slodka papryka. Dodalam drobno pokrojona duza cebule i 3 zabki czosnku. Wymieszalam. Forme na muffiny wylozylam malymi papilotkami, ktore wypelnilam miesem. W  kazda babeczke wcisnelam ugotowane jajko na twardo. Pieklam w 400F/200 C do czasu zarumienienia sie babeczek.

Radosc na twarzy Meza – bezcenna!

In intymnie, obiady, wspomnienia on August 31, 2009 at 8:03 am

Nic tak nie cieszy Weslego  jak widok kawioru. Moje kubki smakowe nie doceniaja walorow rybich jajeczek. Widac nie ma we mnie ani kropli blekitnej krwi. Nic mnie tak nie cieszy jak zapach razowca.

Przepis na bliny – najprostszy i zdecydownie najlepszy podala kiedys Liska : http://whiteplate.blogspot.com/2009/01/bliny-z-kawiorem-i-kwan-mietan.html.

Wyprobowalam jeszcze dwa inne – ale nie byly tak doskonale jak ten Liski.

bliny

Oto fotorelacja z carskiego obiadu: Zona serwuje – Maz sie objada.

Widac to zadowolenie na twarzy.

z cytrynka

A czego tu nie ma: sa pomidorki koktajlowe i smietana, sa gryczane bliny i oczywiscie kawior!

HPIM1606

Ja tylko tutaj serwuje…

a ja serwuje

Bliny  rosyjskie po amerykansku :

1 paczke drozdzy suszonych (active dry yeast) rozpuscilam 1/2 cup cieplej wody, wymieszalam i zostawilam na 5 minut, aby drozdze ozyly. 1 cup jogurtu naturalnego wymieszalam z 1 lyzeczka cukru, 1/2 lyzeczki soli i lyzka oleju z orzeszkow ziemnych. Mase jogurtowa przelalam do zaczynu drozdzowego, dodalam 1cup maki gryczanej i wymieszalam dokladnie.

Przykrylam miske i odstawilam ciasto na 20 minut w cieplym miejscu. W tym czasie ubilam 2 bialka.  Do miski z ciastem blinowym dolalam 1 cup cieplej wody i wmieszalam piane z bialek. Odstawilam na 10 minut. Smazylam jak nalesniki lub placki na rozgrzanej patelni wysmarownej niewielka iloscia oleju.

Gryczane placki FLAPJACKS serwowane z wedzonym lososiem, pokrojonymi w kostke jajkami, kaparami, czerwona cebula i kwasna smietana:

Zaczyn: 1/2 cup maki gryczanej, 1/2 cup maki pszennej zwyklej, 1 cup wody i 1/2 lyzeczki drozdzy suszonych wymieszalam i odstawilam na 4 godziny w temperaturze pokojowej. Mozna tez zaczyn wstawic na noc do lodowki i uzyc nastepnego dnia.

Do zaczynu dodalam 2 zoltka, 1/4 cup mleka1 lyzeczke cukru, 1/2 lyzeczki soli i 1/2 cup maki gryczanej. Wymieszalam i  odstawilam na 30 minut.

Ubilam 2 bialka na sztywna piane. Do masy wlalam 4 lyzki  stopionego masla i wmieszalam piane. Rozgrzalam pokryta teflonem  patelnie i smazylam cienkie placki.

Trzy zapiekanki z serem

In obiady, wspomnienia on August 21, 2009 at 12:04 am

Te przepisy to calkowita improwizacja. Polaczylam po prostu ulubione skadniki i powstaly dobre dania obiadowe.

Krewetki zapiekane w musie brokulowym

krewetki

Funt krewetek obralam i oszyscilam. Blenderem rozdrobnilam ugotowane brokuly o wadze ok  1 funta, 100 gram fety. Brokuly, fete polaczylam z  400 ml jogurtu greckiego i przyprawilam czarnym pieprzem, sola i  slodka papryka. Na koncu wmieszalam krewetki. Przelozylam do formy. Zapiekalam do sciecia sie masy i zarozowienia krewetek.

Torcik szparagowo-lososiowy

losos

Szparagi mrozone (ok.450 g) ugotowalam w mikrofalii. Rozdrobnilam blenderem szparagi i 250 g twarogu doprawionego pieprzem, sola i slodka papryka. Zgrilowalam plat lososia o wadze 250 g ,  podzielilam go na kawalki i skropilam sokiem z cytryny. Lososia wmieszalam do masy twarogowej. Wypelnilam masa forme i zapiekalam do sciecia sie skladnikow.

Serniczek szparagowy

serniczek

Szparagi (680 g) ugotowalam i rozdrobnilam blenderem. Do nich dolozylam ser ricotta (450 g) i przyprawy: sol, pieprz i slodka papryke. Wymieszalam dokladnie mase i pzelozylam do formy. Posypalam cienko utartym serem cheedar o wyjatkowym kolorze marchewki. Zapiekalam do sciecia sie masy.

Jajecznica z wedzona ryba

In sniadania, wspomnienia on August 15, 2009 at 4:26 pm

sniadanie do lozka

Pomysl na to danie przylecial z Kanady. Wracajac rok temu do Polski z Nowego Jorku, mielismy jakis problem techniczny z samolotem. Usterka musiala byc usunieta, a pasazerow zakwaterowano w hotelach w Gander.Przymusowy przystanek dla mnie byl przygoda, innym pasazerom na pewno uprzykrzyl zycie. Ja nigdy wczesniej nie bylam w Kanadzie i milo wspominam te jednodniowa wizyte. Tym bardziej, ze jedzenie w hotelu bylo wyjatkowo smaczne. Pamietam wspaniale ciasto marchewkowe czy salatke ze szpinaku z orzechami, pomaranczami i truskawkowym dressingiem.

Do domu w NY przywiozlam danie, ktore bardzo upodobal sobie Maz: jajka smazone z lososiem i smazonymi ziemniakami. Gdy pierwszy raz je jadl, to byl po prostu zachwycony tym polaczeniem smakowym.

Danie zdazylo juz przejsc ewolucje i dzis serwuje je na sniadanie:

Plat wedzonego pstraga/lososia kroje na kawalki i podsmazam na teflonowej patelni. W miedzyczasie ubijam jajka z przyprawami na jajecznice. Smaze, posypuje pietruszka i podaje z chlebem.

jaja i pstrag

Kapustka groszkowa, czyli chwila relaksu

In kolacje, salatki, sniadania, wspomnienia on August 11, 2009 at 10:39 pm

Te salatke warzywna  zna chyba kazdy w Polsce. W moim domu towarzyszyla wszelkim uroczystosciom rodzinnym i swietom. Ja w dziecinstwie nazwalam ja kapustka groszkowa i czesto namawialam Mame, aby ja przygotowala. Zwykle w domu bylo wszystkoto,  czego potrzeba do jej wykonania: wiejskie jajka, sloik z kiszonymi ogorkami, kwasna reneta, marchewki z wlasnej dzialki, ziemniaki,  puszka groszku z Kwidzyna i majonez oraz musztarda. Tata zawsze probowal czy salatka jest dobrze doprawiona, czy nie brak jej pieprzu albo musztardy.

W Nowym Jorku lubie ja robic i zjadac szczegolnie latem. Z ogorkami malosolnymi i mlodymi ziemniakami, a gdy nie mam majonezu  dodaje gestego jogurtu lub kefiru. Z bardzo podstawowych skladnikow powstaje poezja smaku.

Lubie te minuty spedzone na gotowaniu, obieraniu, krojeniu, mieszaniu i doprawianiu. To takie chwile, w ktorych odlaczam sie od swiata i moge przemyslec kilka spraw. Przygotowanie salatki to rodzaj relaksu, plynacego z wykonywania prostych czynnosci. Polecam wszystkim zagonionym i zestresowanym.

salatkaJak widac na zdjeciu tu w Nowym Jorku nawet groszek jest troche dziwaczny- nazywa sie golebim groszkiem – nie jest tak okragly jak ten z Polski. Dodatkowo jest ciemniejszy i troche twardszy. Oczywiscie standardowy groszek tez jest do kupienia – ale dlaczego nie sprobowac czegos nowego?

Murzynek z fioletowymi owocami

In na oslode, wspomnienia on August 10, 2009 at 11:24 am

W czasach PRL-u to bylo w moim domu rodzinnym bardzo czesto pieczone ciasto. Chyba je bardzo lubilam. Mama robila z czesci masy kakaowej polewe do ciasta. Przepis pochodzil z ksiazki pt. Nastolatki przyjmuja gosci i strona z Murzynkiem byla mocno zaplamiona.

Murzynek to pierwsze ciasto, ktore probowalam upiec jeszcze bedac dzieckiem. To byla kompletna porazka.  Do Murzynka sie nie zniechecilam i wrocilam do niego po dwudziestu latach w Nowym Jorku.

250g margaryny rozpuscilam wraz ze szklanka cukru ,  3 lyzkami kakao i 1/3 szklanki wody.  W czasie podgrzewania mieszalam do uzyskania gladkiej konsystencji. Odstawilam do ostygniecia.  Dolozylam 5 zoltek, dosypalam 2 szklanki maki wymieszanej z 1 lyzeczka proszku do pieczenia. Dokladnie wymieszalam, aby nie bylo grudek. Ubilam bialka i wmieszalam piane w mase kakaowa. Przelalam do formy(wysmarowanej maslem i wysypanej tarta bulka -co dodaje uroku wypiekowi) . Rozlozylam owoce – sliwki i borowki. Pieklam ok 50 minut w temperaturze 180 stopni C.

amerykanskie sliwki

Czego nie lubi Maz ?

In chleby, intymnie, kolacje, obiady, wspomnienia on August 7, 2009 at 11:20 am

ZUPY Z OYSTER MUSHROOMS

Te piekne grzyby kupilam we wrzesniu  2007 roku.grzybyboczniaki

Zrobilam z nich pyszna zupe na wywarze z warzyw i z podsmazana cebulka.

goraca zupa  z boczniakow

No i moj Ukochany niestety nie byl nia zachwycony.  Zniechecila go plywajaca w zupie cebula z odrobina oleju.(wrog numer 1)

WYTRAWNYCH MUFFINOW

To musial byc moj pechowy kulinarnie miesiac. Wymyslilam sobie wytrawne muffiny z czarnymi oliwkami (wrog numer 2), z suszonymi pomidorami i pistacjami. Wspaniale smaki – ale tylko dla mnie. Wesley za nic w swiecie nie chcial przelknac slonych muffinow. W muffinach to moga byc rodzynki, a nie jakies tam oliwki. Zachowalo sie tylko zdjecie ciasta – gotowe muffiny nie zostaly sfotografowane. Pewnie dlatego, ze zostaly odrzucone.  Troche mnie wtedy to zmartwilo. Teraz sie nie przejmuje – pieke chleb z oliwkami- swietnie, ze caly jest moj. Mniam!

ciasto muffinowe

A to moja pierwsza forma, ktora kupilam w Nowym Jorku. Kosztowala tylko 5 dolarow i sluzy mi do dzis.

forma muffinowa

Przepis na wytrawne muffiny:

250 g maki pszennej

2 lyzeczki proszku do pieczenia

1 lyzeczka sody oczyszczonej

1 jajko

50 ml oliwy

300 g maslanki

200 g  lacznie pokrojonych dodatkow: pistacji najlepiej niesolonych, czarnych oliwek i suszonych pomidorow.

A taki pyszny chleb orkiszowy z czarnymi oliwkami zrobilam sobie w prezencie slubnym:

chleb oliwkowy

Czy Wasze drugie polowy tez maja jakies kulinarne uprzedzenia? Czy sa takie potrawy, ktore uwielbia Zona i nie cierpi Maz ?

U nas tych rozbieznosci jest nawet sporo. No i musze przyznac, ze to ja jestem o wiele bardziej wybredna – chyba nawet marudna. Wole gotowac i eksperymentowac w kuchni, niz jesc.  Ciesze sie, gdy Mezowi lub gosciom smakuje to, co ugotowalam lub upieklam. Ja moge obejsc sie bez cieplego posilku na obiad, a Maz czasami jada obiad w bardzo poznych godzinach wieczornych.  Po ciezkiej pracy, zjada z apetytem np. pieczone  zeberka , gdy ja mysle juz tylko  o tym, zeby zasnac.

Ja jestem wyjadaczem ostatkow: nie lubie wyrzucac jedzenia. Zwykle gotuje mniej, aby tylko nic sie nie zmarnowalo. We krwi mam szacunek do chleba. Wyrzucanie go do smieci,  wywoluje u mnie bol serca. W moim domu calowalo sie z szacunkiem kromke chleba, ktora spadla na podloge.

W domu moich rodzicow nigdy nie brakuje smacznego jedzenia. Mama dobrze gotuje i piecze, uprawia warzywa i owoce. Przy Mamie wiele sie nauczylam – nieswiadomie przyswoilam wiele kulinarnych umiejetnosci, ktore pozwolily mi na samodzielnosc we wlasnej kuchni.  Dziekuje Ci Mamo! Zycze Ci duzo zdrowia i radosci z okazji Twoich dzisiejszych urodzin. 100 lat!

Jak juz zaczelam od grzybow to i na nich skoncze. Oto co mi wyroslo – niespodziewanie i cichaczem – w doniczce z kwiatem domowym:

dzicy lokatorzyMoze ktos wie, co to za stwory?

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.